Wstęp do albumiku: "Jak mogliście ocenzurować Michaela?!" "Dlaczego tych historyjek jest tak mało? Wszystkiego osiem tomów?!" "Wydajcie resztę tej mangi! Zróbcie to dla nas, fanów Michaela, Popci i Kocilli!" - takie listy zapychały nam skrzynkę po zakończeniu serii Cześć, Michael! w listopadzie 2000 r. Wydaje się, że miłośnicy Michaela nie przyjęli tego końca do wiadomości. A wydawnictwo Waneko, ustępując pod naciskami z zewnątrz, publikuje właśnie ostatnie opowiadania z tej serii. Te, które początkowo miały do polskiego czytelnika nie trafić - czy to ze względu na zbyt odległe realia, czy też na poziom odbiegający od reszty serii. Japoński burasek zadomowił się w Polsce na dobre. Pojawił się w licznych rodzimych historyjkach przysłanych do nas na konkurs rysunkowy, zagościł na pamiętnym cosplayu podczas konwentu mangowego w Gdyni. Doszły do nas też słuchy, jakoby do języka polskiego weszło nowe określenie wielkiego, grubego kota, a zwłaszcza kotki - jak myślicie, jakie? :-)